| Zdrada - czy mówić partnerowi o zdradzie? |
|
| wtorek, 01 czerwca 2010 22:09 |
|
Impreza u znajomych, wyjazd integracyjny w pracy, nowa znajomość na portalu społecznościowym – nieważne gdzie, nieważne z kim, ważne że miała miejsce - ZDRADA. Krótki romans, a może nawet jeszcze mniej, bo zaledwie jedna noc, taki oblicze ma zdrada najczęściej. Zdradza co drugi Polak i co 3. Polka. Być może Ty też kiedyś zdradziłeś (zdradziłaś) albo zdradzisz swojego partnera (partnerkę) – szanse na to w dzisiejszym świecie są wysokie. Czy powiedzieć partnerowi o zdradzie? To pytanie zadaje sobie każdy, kto choć raz zdradził.
Już na początku jedna uwaga, pisząc o zdradzie rozumiem przez to seks z inną osobą. Sam flirt, bez finału w łóżku (tudzież na siedzeniu samochodowym) to jeszcze nie zdrada, jeśli Ty tak ją definiujesz, to zdradza już pewnie 9 na 10 Polaków. Ale umówmy się, flirt nie jest zdradą, flirt jest... flirtem, choć czasem w zdradę może się przeistoczyć.
Zdrada – zakazany owoc, który kusiZdarza się, że zdrada jest przyczyną rozbicia starego związku i początkiem zupełnie nowego (przynajmniej dla jednej strony). Znacznie częściej zdarza się, że zdrada jest tylko odskocznią czy potrzebą chwili, a zdradzający nie chce, by wpłynęła ona jakoś na jego obecne życie (i związek). Pojawia się więc najważniejszy pytanie: mówić czy nie mówić o zdradzie naszemu partnerowi (partnerce). Czy przyznanie się do zdrady zniszczy nasz związek (w najlepszym wypadku nigdy nie będzie już zaufania, powstanie mur)? A może jednak najważniejsza jesz szczerość, bo trwały związek można budować tylko na prawdzie?
Nie przyznajemy się do zdradyZacznijmy od tego, że większość z nas nie przyznaje się do zdrady, a bezkarność i poczucie braku krzywdzenia partnera czynią ją jeszcze łatwiejszą w przyszłości. Dodatkowo w dzisiejszych czasach (Internet, prostytucja, mobilne życie) zdrada jest nie tylko dostępna dla tych, którzy jej pragną, ale i coraz trudniej się przed nią obronić tym, którzy zdradę odrzucają. We współczesnym świecie słabnie również kaganiec moralny, który na nasz życie i zachowanie nakłada religia i zbudowana wokół niej moralność. Zdrada nabiera dziś trochę innej definicji niż kilkadziesiąt lat temu, przynajmniej coraz więcej osób ocenia ją trochę łagodniej. Wróćmy jednak do zasadniczego pytania: przyznawać się czy nie do zdrady? By odpowiedzieć na to najważniejsze pytanie, zadajmy sobie pytania pomocnicze: dlaczego chcemy przyznać się do zdrady, dlaczego się nie przyznajemy, co wydarzy się po tym, jak się przyznamy i kiedy warto się przyznać a kiedy nie?
Dlaczego chcemy przyznać się i powiedzieć „zdradziłem Cię”
Dlaczego nie mówimy partnerowi o zdradzie…
A więc mamy do czynienia z dwoma typami czynników, które wpływają na naszą decyzję: pragmatyczne (wyda się – nie wyda się; popsuje związek – pomoże go naprawić) oraz etyczne (zdrada jest zła – zdrada to nic takiego; związek budujemy na prawdzie – nie chcemy sprawiać bólu partnerowi). Świadomie bądź nie, każdy (każdy kto zdradził) takie działania matematyczne wykonuje, układając na szali potencjalne plusy i minusy przyznania się. Najważniejsze pytanie: co się wydarzy po tym, jak już powiesz partnerowi o zdradzieKażdy, kto przyznaje się do zdrady, w głębi serca liczy na to, że partner mu przebaczy (przy okazji przebaczanie tez może mieć charakter moralny albo być podyktowane pragmatyzmem). Czego więc w istocie wymagasz od partnera? Zrozumienia? Akceptacji? Usprawiedliwienia? Pogodzenia się z tym? Ale to nie takie proste, bo samo przyznanie się do zdrady jeszcze nic nie rozwiązuje, ono dopiero tworzy nowe komplikacje. Pojawiają się kolejne pytania u naszego zdradzonego partnera: dlaczego?, czy mogę Ci ufać? czy mnie kochasz? Oprócz pytań pojawiają się też nowe mieszane uczucia między partnerami oraz ryzyko naznaczenia Cię „tym, który zdradził” i może zdradzić znowu. A jednak prawda to dobre rozwiązanie – przynajmniej jest na to spora szansaZdarza się jednak, że prawda rzeczywiście wyzwala. Człowiek jest ułomny (choć to nie jest usprawiedliwienie, bo ma tez wolna wolę), każdy ma prawo popełniać błędy i to, że potrafimy się do nich przyznać, potrafimy za nie przeprosić, powinno być też przez drugą stronę docenione, nawet jeśli w pierwszej chwili przyjdzie rozgoryczenie. Pamiętaj, że ważne jest nie tylko to, czy uda się przekonać partnera, że zdrada się nie powtórzy i bardzo jej żałujesz, ważniejsze jest, czy uda Ci się przekonać samego siebie!
A więc przyznawać się do zdrady czy nie?
W praktyce wygląda to różnie, Najczęściej zdrada nie niszczy związku, ale w mniejszym czy większym stopniu zmienia relacje między partnerami. Często zdarza się, że trzyma nas razem już bardziej pragmatyzm (wspólny dom, dzieci czy kredyt) niż uczucie. Zdarza się jednak, ze zdradzona osoba , co na pierwszy rzut oka wydaje się irracjonalne, jeszcze bardziej zakochuje się w tym, przez kogo została zdradzona. Pytanie tylko, czy taki związek „po zdradzie” ma sens? Jak zachowa się partner, kiedy dowie się o zdradzie - to też Twój problem i niewiadoma
Ostatnia rada dla tych, którzy zdradzili – zanim zdecydujesz się powiedzieć partnerowi o zdradzie, zapytaj siebie samego, dlaczego to zrobiłeś i czy zrobisz to w przyszłości. U podstaw zdrady leży bowiem wiele czynników, część z nich jest do rozwiązania, są jednak takie, których pokonać się nie da. Jeśli partner jest Ci obojętny i jesteś z nim, bo „tak już jest”, to czy lepiej być na siłę razem, czy może jednak zakończyć ten związek?
Większość jednak milczyŻycie pokazuje, że większość z nas nie ujawnia partnerowi swojej zdrady. O zdradzie dowiadujemy się więc przypadkiem (czytając sms partnera), od „życzliwych” osób trzecich, bądź już w chwili rozstania, kiedy dowiadujemy się, że nasz partner ma kogoś innego i zostawia nas dla tej osoby. Życie pokazuje też jednak wiele związków, którym szczerość przyniosła nową młodość, odświeżyła je i pozwoliła zbudować fantastyczne relacje. Ten ostatni przykład niestety nie jest spotykany w życiu zbyt często.
Czy przyznawać się do zdrady to jedna strona medalu, druga będąca naturalną konsekwencją pierwszej, to czy wybaczać zdradę, ale o tym już w kolejnym artykule.
AW
Ps. Kiedy zdradzimy pierwszy raz, jest wysoce prawdopodobne, że zrobimy to ponownie. Wielu, nie bez racji, twierdzi, że zdrada siedzi w naszej naturze, szczególnie, gdy na jej drodze nie staje już silna miłość (a wiec po wielu latach w tym samym związku). U jednych chęć nowych doznań wychodzi na wierzch, inni skuteczniej z nią walczą, są też tacy, którzy pokusy przelotnego romansu raczej nie odczuwają. Widziałem w życiu wielu ludzi, którzy przysięgali wierność przed ślubnym ołtarzem. Większość z nich tej obietnicy nie dotrzymała. Czy to grzech? Nie mi to oceniać... ani ich partnerom, bo w większości oni nigdy się o tym nie dowiedzą. |
Najczęściej czytane w dziale psychologia
- Zacznij sie odchudzać z głową - podstawy skutecznej walki z kilogramami leżą w psychice
- Zdrada - czy mówić partnerowi o zdradzie?
- Co zrobić by mieć dobry nastrój? Naturalne sposoby na jesienną chandrę
- Bez paniki – jak wygrać z fobią?
- Jak poznać i polubić samego siebie?
- Jak skutecznie planować, czyli sztuka zarządzania czasem. Część 1: Wyznaczanie sobie celów
- Relaks – odpręż ciało i umysł, zadbaj o dobre samopoczucie
Ostatnio na forum - zdrowie psychiczne
chmurka17 28.10.2011 11:23 |
grzegorz78 9.9.2011 20:47 |
matyna 1.9.2011 21:51 |
marekk 1.9.2011 10:37 |
Furiat 14.5.2011 23:06 |
olaijuz 3.4.2011 21:12 |
Fitneska 2.1.2011 19:03 |
Furiat 9.12.2010 0:22 |
madzia_89 26.10.2010 9:05 |
b. 26.10.2010 9:00 |




Zdrada jest ryzykowna, ale tak samo ryzykowne jest przyznanie się do niej, nieważne jak dobrze znasz partnera, wiedza o zdradzie stawia go (i Ciebie) w sytuacji nowej, na którą nie da się odpowiedzieć a priori (co by było gdyby). Zadaj sobie pytanie, co Ty byś zrobił, gdybyś dowiedział się o zdradzie? Mniej więcej połowa z nas odpowiada, że byłby to koniec związku, druga połowa, że by wybaczyła, jeśli partner czułby szczerą skruchę. Jednak własne zachowanie bardzo trudno przewidzieć, bo dowiedzenie się o zdradzie jest jednym z najtrudniejszych momentów naszego życia.
Nikt nie jest gotowy na zdradę, nawet ci, którzy czują, że są zdradzani, a tym bardziej ci, którzy niczego się nie domyślają. Mówiąc o zdradzie, na pewno zadasz partnerowi ból, to nic miłego poczuć się oszukanym i gorszym. Jedno z pierwszych pytań, które zada sobie zdradzony, to czy to moja wina, czy jestem brzydki (brzydka), gorszy (gorsza)? Musi też pojawić się pytanie, kim Ty jesteś, że dopuściłeś się zdrady. Oczywiście zdradzony nie uniknie kwestii „co dalej” – czy być razem, a jeśli być, to na jakich zasadach. Każde z tych pytań jest uzasadnione, bo zdrada nie bierze się znikąd i nie zawsze kończy się po zerwaniu romansu (czy wyjściu od prostytutki). Takich dylematów po ujawnieniu prawdy pojawi się wiele.
Jeśli sam uznasz zdradę za zło, jeśli jej żałujesz, jeśli wiesz, co zrobić, by nigdy już nie pojawiła się w Twoim życiu, jeśli naprawdę zależy Ci na trwałym, udanym związku, jeśli sam sobie wybaczyłeś zdradę, to dopiero wtedy możesz powiedzieć o niej partnerowi i przeprosić, wyjaśnić i możecie wspólnie wyciągnąć wnioski. Ryzyko, nie tyle rozstania, co trwałego popsucie związku, jest wtedy znacznie mniejsze, co więcej taka szczerość i otwarta rozmowa może istotnie zbudować Twój związek na nowo, stworzyć jeszcze mocniejsze fundamenty.



Komentarze
A trzeba wybierać, nie mozna od czasu do czasu małego skoku w bok zrobić? To naprawdę taki duży grzech, chyba nie
warto zawsze w chwili decyzji postawic się na miejscu partnera. Jesli to on by w tej chwili podejmował decyzję? jesli to on ma okazje nas zdradzić? co ja bym czuł/a gdy bym został/a zdradzony/a??????
pozdrawiam
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.